A ta aktorka to grała w Lostach

Grała grała

Annę Lucię chyba, nie wiem jak to się pisze

Spodziewałem się czegoś więcej po 3D. Avatar jest raczej filmem, którego wystarczy obejrze tylko raz. Władcę pierścieni

oglądałem 2384971304987 razy i mi się nie znudził

Kurcze, 8 sal kinowych, wszędzie ciepło, jakieś normalne toalety w multikinie, kurcze, nie mogę się doczekać, aż w Słupsku powstanie takie kino

Jak byliśmy w galerii to jakaś kobieta nas zaczepiła i się zapytała, skąd jesteśmy i czy my też idziemy na Avatar. Jak jej powiedzieliśmy, że ze Słupska, to odpowiedziała, że tak myślała

Btw. pyłki latające przed nosem były irytujące

Ale orzekliśmy, że pandorańskie lasy są krainą brokatu i miłości <3