Nazwa użytkownika Bądź zawsze zalogowany
Hasło:
Strony: [1] 2 3 ... 15   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Opowiadanie sweetbrokacikowe.  (Przeczytany 65331 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Październik 28, 2007, 01:53:54
Fat Butcher
Gość
« : Październik 28, 2007, 01:53:54 »

Witam, opowiadanie pisanie 4fun. Bohaterami bedziecie Wy. Przynajmniej z nickow, bo zamierzam nieco groteski wprowadzic. :} Wszelkie sprzeciwy, zażalenia poniżej. Dziękuję. :} Uprzedzam, ze nie jestem wybitnym pisarzem, raczej sie tym nie zajmuje, wiec nie liczcie na proze wysokich lotow. jezyk

Część I
Cytuj
Przez uchylone żaluzje, do pokoju powoli zaczęły wpływać pierwsze promienie słońca. Rozświetliły one w pierwszej kolejności plakaty „Tokio Hotel” zawieszone na ścianach pomalowanych różową farbą – tuż obok wisiały plakaty Blog 27 i Dody. Parę minut później było jasno już w całym pokoju. Niewielka kobieca postać śpiąca na łóżku, pod różowo-żółtą kołdrą, przewróciła się z prawego boku na plecy i powoli otworzyła oczy. Spojrzała niechętnie na zegarek, który wskazywał godzinę piątą trzydzieści. Wymamrotała coś pod nosem i po chwili zerwała się jak oparzona z łóżka.
-Matko jedyna, nie zdążę się pomalować! – Wrzasnęła Iwona. Tak właśnie miała na imię, jednak w ten sposób nazywały ją jedynie babcie oraz ludzie z urzędów. Dla znajomych istniała jako Barbie.
Barbie, a dla obcych Iwona wbiegła po schodach na pierwsze piętro i zamknęła się w łazience z zamiarem przygotowania się do wyjścia na uczelnie. W tym celu wyjęła z kosmetyczki, wielkości 13 calowego monitora, wszystkie przybory do makijażu i rozłożyła je na pralce, która służyła jej w tej chwili za stół. Barbie jako pierwsze pomalowała usta – czerwoną, wręcz ceglastą szminką, dokładnie znaczyła każdy kawałek ust. Następnie zabrała się za rzęsy, które wydłużyła i pogrubiła. Musiała powtarzać tę czynność dwa razy, ponieważ była właścicielką dwóch oczu. Zawsze ją fakt powyższy z rana znacząco irytował. Następnie na twarz nałożyła puder. Chwilę później musiała go zmyć, razem z resztą makijażu, ponieważ przypomniała sobie, że nie oczyściła twarzy na samym początku. Czas leciał nieubłaganie, a Barbie jak co dzień walczyła z make-upem. W pewnym momencie, do łazienki zaczął się ktoś dobijać.
-Długo jeszcze? Niedługo muszę wychodzić. – Gruby męski głos zawołał zza drzwi.
Barbie nie odpowiedziała, jednak zmarszczyła brwi w grymasie niezadowolenia.
-Zakała rodziny – warknęła do siebie ledwo słyszalnie dziewczyna. – głu_pi wredny mały sza_tan.
-Wszystko słyszę różowa pindo! – Wrzasnął ponownie zza drzwi chłopak.
-Zamknij się! – Barbie nie wytrzymała i odwrzasnęła. Po chwili jednak dla świętego spokoju dodała – Już kończę.
Po piętnastu minutach faktycznie skończyła się malować i wyszła z łazienki. W drzwiach minął ją jej brat. Był jej zupełnym przeciwieństwem. Miał długie czarne włosy, które lekko się skręcały. Na szyi miał zawieszony odwrócony krzyżyk. Do łazienki wszedł dosłownie na parę sekund, prawdopodobnie umył zęby, przemył twarz zimną wodą i się ubrał na czarno. Miał tylko czarne ciuchy.
Mhrok. – Zakpiła Barbie. – Faktycznie, jej brat przez wszystkich nazywany był Mhrokiem, ze względu na styl jaki sobą reprezentował.
-.::rOoOsSh::. ci przeżarł istotę szarą. – Siląc się na jak najbardziej ponury ton, rzucił w stronę swojej blondwłosej siostry Mhrok, wchodząc do własnego pokoju. Barbie zdążyła dostrzec czarne świece płonące na podłodze i pentagramy rozwieszone na ścianach.
-Patologia. – Jęknęła Barbie, poprawiając sobie blond włosy.
Gdy zjadła już śniadanie zeszła znów do swojego pokoju. Podniosła z podłogi telefon komórkowy, aby sprawdzić, czy przypadkiem nie ma jakichś nowych wiadomości. Jest. Jedna nowa wiadomość. „CzEsC MisIQ!!! To Com, SpotYkamY Siem dZIs Po ZAjenCIaH Na cIOooocHY?” Barbie natychmiast odpisała. Również pisała „trawką”. Naprzemiennie używała wielkich i małych liter. Pisała szybciej, niż zwykły śmiertelnik byłby w stanie – znakomicie widoczne były lata ciężkiego, morderczego treningu. Gdy zadowolona skończyła pisać, włożyła telefon do torebki i wyszła z domu.
-Maaaamooo! Moogę doootknąć? – Wrzeszczało jakieś przeklęte dziecko z drugiego końca ulicy, pokazując palcem na Barbie.
-Nie synku. – Odpowiedziała nieco ciszej matka, po czym skręciła razem z synkiem w najbliższą ciemną uliczkę. Barbie często spotykała się z takim zachowaniem. Nie wiedziała dlaczego ludzie czują przed nią taki respekt.
***
-Ej, ZiĄ, co to się tam tak świeci?
-To… Kosmita! Ratuj się kto może!
***
Barbie zauważyła kolejne dwie uciekające osoby.
Zanim doszła na przystanek, była jeszcze świadkiem jednego skoku z mostu do rzeki, zdesperowanego chłopaka, dwóch wypadków samochodowych i ataku epilepsji młodej dziewczyny.
-Biedacy. – Skwitowała wszystko Barbie dochodząc na przystanek, akurat gdy podjeżdżał autobus. Stanęła przed jego drzwiami i jak kultura nakazuje, przepuściła pierw osoby wysiadające z autobusu. Zajęło jej to dobre pięć minut, ponieważ nagle wszyscy pasażerowie postanowili opuścić pojazd. W panice. Zawsze ją to spotykało. Tłumaczyła to sobie jednak zawsze faktem, że dzielnica, na której mieszka jest wyjątkowo atrakcyjna i ludzie pragną ją zwiedzać. Zawsze. O czwartej nad ranem również.  Podróż autobusem – choć krótka – obfitowała w sensacje. Kierowca jechał około siedemdziesięciu kilometrów na godzinę omijając wszystkie przystanki i nie zatrzymując się na czerwonych światłach. Zatrzymał się dopiero tuż przy uniwersytecie, szybko otworzył Barbie drzwi i odjechał jeszcze szybciej niż przyjechał. Dziewczyna cieszyła się, że mają w mieście linie ekspresowe.
Po chwili Barbie już była w uczelni, gdzie czekali na nią jej koledzy i koleżanki z roku.


Spis treści:

Część I
Część II
Część III
Część IV
Część V
Część VI
Część VII
Część VIII
Część IX
Część X
Część XI
Część XII
Część XIII (Special Part - Dla Barbie!)




Uwaga: Chcesz stworzyć ilustracje do tego opowiadania? Klik klik
Rysunki będą wklejane pod częścią do której się odnoszą. :}
« Ostatnia zmiana: Luty 24, 2008, 02:21:50 wysłane przez Fat Butcher » Zapisane
Październik 28, 2007, 09:21:04
MHROK
CaNdY TrEnDy
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 214



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Październik 28, 2007, 09:21:04 »

hehehehehe  xD fajne Fat.  mnie się podoba :)
Zapisane

I'll tell You the meaning of life: it's not to live, but to die

buziak buziak buziak
Październik 28, 2007, 10:32:53
PjEnKnA DaNuSiA
SwEEt GwIaZdEcZkA
*****
Offline Offline

Wiadomości: 932


DanUsIA waSs tOfFa :*


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Październik 28, 2007, 10:32:53 »

najpierw podkład, potem puder -> potem makijaz : P

A OgOolNie tO OPoWiaDaNq mI SIE bArDZo bOdObA i cHeCkaM Na WieCej buziak**
« Ostatnia zmiana: Październik 28, 2007, 10:36:16 wysłane przez DaNuSiA » Zapisane

Z bloga Danusi:

kilgor napisał(a):
20 listopada 2008, 20:16:39 usuń | zablokuj IP

vIvA lA bRoKaT mi ciebie ten film był bardzo fajny i jeśli ci sie nie podobał to zachowaj takie teksty dla siebie a nie tak to publikujesz widać że nie wiesz kim był papież polak.
Październik 28, 2007, 11:27:50
Fukakouryoku^^
OfIcJaLnY KaPłAn WiElKiEgO GlOnOjAdA
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1859


Punk's the best - screw the rest


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #3 : Październik 28, 2007, 11:27:50 »

Cytuj
QreEeYzii wredny mały gRZybEk.
To tak miało być, czy CeNsUrA zmieniła? :D
Ogólnie przezabawne  biegnie
Zapisane

Październik 28, 2007, 11:31:35
klaudyska
BrOkAtOfFy nAUoGoFfJeC
******
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1537



Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Październik 28, 2007, 11:31:35 »

fAAajneEe tOoo mAAasz taaalEEenTt xD
Zapisane



LoFcjUnJam sfojA cUrEczkE Zlo orAz Switi, ich dzJecJ Zelke, Brzoskwinke, Ananasa i Ksiezniczke, prawnOczentA SePPusia, Bulke oraz Mise i sFojego mEnrzA Sareza i pRzyschlA prAwnUczkEm Kaloschka  sweet
Październik 28, 2007, 11:54:00
@g@cI@
GwIaZdEcZkA
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 464



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Październik 28, 2007, 11:54:00 »

Fat Butcher, ale jesteś utalentowany jezyk A napiszesz coś o mnie ?? win
Zapisane


Październik 28, 2007, 12:20:29
PinkDiamond
CiJeKafFsKii
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 36


rUsHoFFa lOFfcIa!!


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Październik 28, 2007, 12:20:29 »

łAdnIUtkYo nApisHANe   ojoj
Zapisane

LoFfCiAm CjEm love
Październik 28, 2007, 12:43:41
Fat Butcher
Gość
« Odpowiedz #7 : Październik 28, 2007, 12:43:41 »

No raczej, ze napisze o wszystkich wazniejszych personach z foRumCio. :}
CeNsUrA mi kuke zrobiła z opowiadaniem, zaraz to poprawie.
Ciesze sie, ze sie podoba, najlepsza mobilizacja sa przychylne komentarze. :}
Zapisane
Październik 28, 2007, 12:45:23
Fukakouryoku^^
OfIcJaLnY KaPłAn WiElKiEgO GlOnOjAdA
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1859


Punk's the best - screw the rest


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #8 : Październik 28, 2007, 12:45:23 »

<tu wstaw komentarz przychylny mający zmotywować do dalszej pracy> XD
Zapisane

Październik 28, 2007, 14:23:13
switi
RuShoFe ZoMbie
AdmInIsTrAToREq
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 10824


Kce Zjeś TfuJ MusG


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Październik 28, 2007, 14:23:13 »

baRdzO śłiTaŚne OpofFiaDaNko love
Fat Butcher, a o mNie i moIm HuoPakU GzYmonie tesh Napishesh ??
To F KoNcu DzieNki Nam i NasHeY ciOci MaMy to foRumCio pokój
Zapisane

Październik 28, 2007, 14:35:08
Fat Butcher
Gość
« Odpowiedz #10 : Październik 28, 2007, 14:35:08 »

Wplotę wasz wątek. W swoim czasie wszystko. :}
Zapisane
Październik 28, 2007, 15:20:02
Mäkävëli
MiNi StRaNt
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 5483



Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Październik 28, 2007, 15:20:02 »

fajne calkiem :D pamietaj tylko o problemach przy zakupach w rodzaju "ta torebka nie jest dostatecznie rozowa"!
Zapisane
Październik 28, 2007, 16:03:24
MHROK
CaNdY TrEnDy
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 214



Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Październik 28, 2007, 16:03:24 »

"za mało oczojebnego różu"  szyderca
Zapisane

I'll tell You the meaning of life: it's not to live, but to die

buziak buziak buziak
Październik 28, 2007, 20:27:04
Fat Butcher
Gość
« Odpowiedz #13 : Październik 28, 2007, 20:27:04 »

 biegnie

Część II
Cytuj
Barbie przekroczyła próg uczelni i energicznym krokiem skierowała się w stronę windy. Nie mogła sobie pozwolić na wchodzenie po schodach aż na 4 piętro. W szpilkach. Co by powiedziały jej koleżanki, gdyby to zobaczyły? W windzie skorzystała z wolnej chwili i przejrzała się jeszcze raz w lusterku. Jej cera pozostawała w stanie nienagannym. Po opuszczeniu windy niecałe dziesięć metrów, prostym korytarzem, dzieliło ją od sali o oznaczeniu „SW33T”, więc już z daleka widziała znajome twarze. Po przywitaniu się, a raczej całej ceremonii powitalnej, polegającej na daniu buziaka w policzek każdej dziewczynie z osobna, wymienieniu się najnowszymi trendami w modzie, śmiechach, chichach i tym podobnych Barbie usiadła na ławeczce tuż obok swojej najlepszej przyjaciółki.
-Ach Słiti! Gdybyś tylko widziała jaki wspaniały cień do oczu ostatnio w galerii handlowej widziałam! – zapiszczała rozanielona dziewczyna.
-Nio cio ty? A ró_żowy był chociaż? – Zapytała Słiti z niekłamanym przejęciem w głosie.
-Kochana! Oczywiście, że ró_żowy!
Całej rozmowie, której tok szybko przeszedł na ideał mężczyzny, przysłuchiwały się inne dziewczyny. Jednak sielanka skończyła się wraz z przyjściem wykładowcy, który bez słowa otworzył salę i stanął za swoim biurkiem.
-Na dzisiejszych zajęciach poruszymy temat prawidłowego odczytywania składu kosmetyku i ustaleniu jego zastosowań. – Głos wykładowcy był znudzony i senny. Przedstawiał jedynie suche definicje i regułki, których trzeba było się nauczyć. Ani Barbie, ani Słiti, ani chyba żadna inna studentka, nie wyobrażały sobie w ten sposób studiowania kosmetologii. Profesorowi zupełnie nie przeszkadzał fakt, że po dziesięciu minutach część osób spała na ławkach, część się malowała, a część rozmawiała. Raz tylko podszedł do dziewczyny malującej się w pierwszym rzędzie, zabrał jej tusz do rzęs, przeanalizował jego skład, wymieniając cechy, zalety, pochodzenie i przeciwwskazania, po czym go oddał i kontynuował wykład. Ten starszy niestrudzony pan miał zwyczaj mówienia do osoby, która akurat zwracała na niego uwagę. Nieistotne już było, czy go słucha czy nie. Barbie jednak nie marnowała czasu na słuchanie. Oczywiste dla niej były wskazania, przeciwwskazania i skład chemiczny większości dostępnych na rynku kosmetyków. Dodatkowo dawała bezpłatne korepetycje koleżankom, które nieco mniej się orientowały. Po paru godzinach „nauki” Barbie w końcu była wolna. Odprawiła tylko ceremoniał pożegnania, polegający na ponownym wycałowaniu wszystkich znajomych koleżanek i wyszła przed uczelnię gdzie już na nią czekała znajoma.
Dziewczyna była rok młodsza, miała czarne włosy, które wyjątkowo nie pasowały do reszty jej garderoby. Naturalnie różowej.
-Spóźniłaś się, przedłużyli Ci zajęcia znowu? – Zapytała zniecierpliwiona i nieco zdenerwowana ciemnowłosa piękność.
-Och, daj spokój. – Barbie odpowiedziała głosem tak słodkim, że przechodzącemu obok panu ugięły się aż kolana. – Mam na roku sto trzydzieści osób. Dobrze wiesz, że pocałowanie każdej kochanej z osobna trochę czasu zajmuje.
-Ale miałaś być pół godziny temu. – Jęknęła młodsza łapiąc się za głowę.
Barbie jednak bez słowa wzięła koleżankę pod ramię i ruszyła w stronę centrum handlowego.
-Bo widzisz kochanie, jeśli chcesz być słodka, musisz koniecznie wszystkich całować. Jeśli zrobisz wyjątek i kogoś ominiesz, to osoba pominięta będzie w jakiś sposób czuła do ciebie uraz. Pomyśli sobie, że jednak nie jesteś słodka. A ja – głos Barbie zrobił się patetyczny – jako oaza słodkości, nie mogę sobie na to pozwolić.
-Faktycznie.
-Loli, coś ty taka dzisiaj ponura?
-Oj… Oj… - Dziewczyna nazwana Loli posmutniała. Po chwili wyglądała tak jakby się miała rozpłakać. – Skończył mi się błyszczyk! – Zawyła przeraźliwie ciemnowłosa dziewczyna na pół ulicy. Barbie natychmiast objęła ją i przytuliła.
-Nie martw się słońce. Zaraz ci kupimy nowiutki, fajniutki, słodziutki błyszczyk z wyprzedaży w ‘Rossmanie’.
Loli ciągle pochlipywała, jednak obietnica starszej Barbie oraz czułość szybko sprawiły, że się uspokoiła. Do sieci sklepów obie dziewczyny dotarły szybko. W pierwszej kolejności swe kroki skierowały w stronę sklepu z kosmetykami. Dziewczyny kupiły sobie po błyszczyku i zadowolone ruszyły w stronę h&m’a. Wjechały schodami ruchomymi na pierwsze piętro, a tam niespodziewanie zaczepił je młody, wysportowany, pozbawiony włosów, chłopak. Jego błękitno-żółty dres adidasa, doskonale odbijał w sobie błysk lamp oświetlających halę.
-Przepraszam, wiecie, która godzina?
-Chwileczkę. – Loli zdjęła z ramienia różową torebkę, aby wygrzebać z niej telefon komórkowy, jednak w tym momencie chłopak wyrwał dziewczynie ją z rąk i rzucił się biegiem w stronę wyjścia. Barbie rzuciła się za nim w pościg. Przed schodami ruchomymi zdjęła szpilki, aby móc szybciej biec. Zdyszana dobiegła za złodziejem aż do wejścia, szybko rozejrzała się i zobaczyła, że ten biegnie w stronę przejścia dla pieszych.
Barbie zdesperowana podniosła w górę ręce wrzeszcząc:
-Moc czarodziejki z księżyca!
Ludzie żyjący w ciągłym stresie i ciągle gdzieś śpieszący się zastygli w miejscu na parę chwil. Ptaszki przestały śpiewać, a pochmurne niebo przeszyła jasna błyskawica. Po chwili dał się słyszeć pisk opon i łoskot ciała odbijanego od maski samochodu. Złodziej leżał na ulicy potrącony przez różowego Forda Sierrę. Barbie ubrała buty i podbiegła do potłuczonego, lecz przytomnego kieszonkowca. Wyrwała mu torebkę i prychnęła
-Jesteś bardzo, bardzo nie słodki.
CeNsUrA znow robi kuke :D
« Ostatnia zmiana: Październik 28, 2007, 20:43:30 wysłane przez Fat Butcher » Zapisane
Październik 28, 2007, 20:34:41
PjEnKnA DaNuSiA
SwEEt GwIaZdEcZkA
*****
Offline Offline

Wiadomości: 932


DanUsIA waSs tOfFa :*


Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Październik 28, 2007, 20:34:41 »

blEnTy MEryTOrYCZne i smIEsHnA CeNSsUrA, a le I tAK mI SIe POdObA love
Zapisane

Z bloga Danusi:

kilgor napisał(a):
20 listopada 2008, 20:16:39 usuń | zablokuj IP

vIvA lA bRoKaT mi ciebie ten film był bardzo fajny i jeśli ci sie nie podobał to zachowaj takie teksty dla siebie a nie tak to publikujesz widać że nie wiesz kim był papież polak.
Strony: [1] 2 3 ... 15   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.19 | SMF © 2006-2011, Simple Machines
Lover Design By Burak
Strona wygenerowana w 1.016 sekund z 22 zapytaniami.
PustaMiska - akcja charytatywna